Star Wars: The Clone Wars – Republic Heroes (PC)

By admin on sobota, Październik 24, 2009

0 Comments

Filed Under: PC

Star Wars: The Clone Wars - Republic Heroes (PC)

Zwykle staramy się prezentować w naszym serwisie recenzje gier, które są naprawdę warte uwagi. Stąd też nie pojawiają się u nas artykuły dotyczące „gniotów” i innych mało ciekawych tytułów. Tym razem jednak postanowiliśmy złamać tą niepisaną zasadę. Dlaczego? Ponieważ chcemy ustrzec Was przed „zabawą” w jednego takiego „gniota”, który niestety kładzie się cieniem na serii gier o Gwiezdnych Wojnach. Jako prawdziwi fani serii w naszym obowiązku jest wystosować do Was to ostrzeżenie.

Gdy wypuszczono do sieci demo tego tytułu nic nie zapowiadało, że będzie to aż taka klapa. Po prostu był to dobry tytuł, który nie wychodził poza średnią. Oferowane levele dawały trochę zabawy ale bez jakiejś rewelacji. Jednak nie można było zauważyć oznak zbliżającej się katastrofy.

Star Wars: The Clone Wars – Republic Heroes, bo to o tym tytule mowa, jest kolejnym tytułem, który całymi garściami czerpie z licencji Gwiezdnych Wojen. Jest to również kolejny tytuł, który tą licencję zszargał. I choć w sieci jest spór czy to najsłabsza gra oparta o słynną sagę, to w tej chwili takie dywagację są jałowe i nie wnoszą nic do oglądu całości.

Najpierw o fabule. Opowiada ona o wielkim konflikcie jaki przewija się ostatnimi czasy we wszelkich produkcjach opatrzonych logo Star Wars. Gra złożona jest z kilkudziesięciu bardzo krótkich poziomów, które są podzielone podzielonych na jeszcze krótsze trzy akty. Dlaczego krótkich? Dlatego, że znakomitą większość z nich można przejść w czasie krótszym niż 10 minut. To zaś oznacza, że całą grę da się ukończyć w cztery do pięciu godzin. Z jednej strony źle, bo zbyt szybko ale z drugiej… Dłuższe ślęcznie przy tym tytule może powodować zgon z nudów.

Wspomniana nuda jest największą wadą gry. Owszem zmieniają nam się sterowane przez nas postaci, bo raz jesteśmy rycerzami Jedi a raz żołnierzami klonami. Oba tryby różnią się też sposobem prowadzenia rozgrywki. Jednak ciągła monotonia, niewielka różnorodność ciosów w obrębie postaci każdej ze stron konfliktu (każdy rycerz Jedi ma te same co reszta dwa rodzaje ciosów) oraz niewielka różnorodność wrogów sprawiają, że można się zanudzić. Oferowane inne rozwiązania jak np. napotykane kilkukrotnie łamigłówki są banalne prawie do granic możliwości. Rozrywka jest ale tylko na kilka pierwszych poziomów, bo potem tylko powtarzalności i brak oryginalności.

Kolejną wadą jest praca kamery. O ile kwestia wiejącej z gry nudy jest rzeczą sporą związaną z gustem, to praca kamery zdenerwuje każdego, nawet najbardziej spokojnego gracza. Kamera zawsze dobierze zły kąt przez co wielokrotnie to co będziemy widzieć nie do końca będzie odzwierciedlać to co powinniśmy zobaczyć. Jest to niesamowicie uprzykrzająca życie kwestia gdy wykonujemy jakieś skoki lub hasamy po ciasnych korytarzach. A jak na prawdziwą platformówkę przystało, to będą nasze główne aktywności w grze. Zwykle kamera jest po prostu zbyt blisko naszego bohatera.

Trzecim grzechem tego tytułu jest nieprecyzyjne sterowanie, które wielokrotnie doprowadzi nas do szewskiej pasji. Najgorzej sprawa wygląda gdy zasiądziemy za sterami jednoosobowych maszyn kroczących. Zła praca kamery plus nieprecyzyjne sterowanie oraz krótkie i ciasne korytarze sprawiają, że nawet najbardziej opanowany gracz może rzucić klawiaturą lub joypadem.

Czy tytuł posiada jakieś zalety? Pewnie tak ale wobec ogromu tak banalnych i prozaicznych wad, które widać na pierwszy rzut oka ciężko powiedzieć o nim coś dobrego. Na pewno na plus trzeba zaliczyć często rozstawione checkpointy. Producenci jakby przewidzieli, że gracz często będzie giną z powodu pracy kamery, więc zrobili ich dużo.

Inne elementy jak grafika czy muzyka nie powalają. Widzieliśmy i słyszeliśmy w tym roku już dużo, dużo lepsze. Choć trzeba przyznać, że i dużo, dużo gorsze też spotkaliśmy. Po prostu średni poziom został utrzymany.

Na koniec napiszemy tylko, że tytułu nie polecamy. Jesteśmy świadomi, że gra jest adresowana do młodsze publiki. Dlatego też tym bardziej jej nie polecamy, żeby nie zrażać młodego pokolenia do tej jakże wspaniałej sagi Star Wars.

No Comments for this post

No comments yet.

Leave a comment

Name (required) Comment
Mail (required)
Website